Problem sąsiedzi

Problem z grą Sąsiedzi z piekła rodem.Pomożesz mi? 2011-09-24 21:26:49 Sąsiedzi z piekła rodem 2011-07-05 12:30:01 gra sąsiedzi z piekła rodem 2009-08-28 16:15:41 Restauracja Sasiedzi, Krakow: See 851 unbiased reviews of Restauracja Sasiedzi, rated 4.5 of 5 on Tripadvisor and ranked #162 of 1,988 restaurants in Krakow. Sąsiedzi z Piekła Rodem 2: Na wakacjach to kontynuacja poprzedniej części gry. Opowiada ona o robieniu kawałów swojemu sąsiadowi przez Woody’ego. Tym razem twórcy postanowili mocniej rozbudować możliwości głównego bohatera, sprawiając jeszcze więcej problemów panu Rottweilerowi. Worki ze śmieciami na klatkach to dla niektórych problem. Wasi sąsiedzi też tak robią? Drukuj E-mail Opublikowano: 30 maja 2020, 15:55 Komentarze: 12. Worek czy worki ze śmieciami wystawiane przed drzwiami przez sąsiada to niestety dosyć częsty widok na klatkach bloków w naszym regionie. ... Nielegalne kwatery pracownicze w domach jednorodzinnych to uciążliwy problem, z którym można się spotkać coraz częściej – donosi „Rzeczpospolita'. W poszukiwaniu zysku część właścicieli wynajmuje swoje domy dużym grupom robotników, którzy często okazują się niestety bardzo męczącymi sąsiadami. Problem nachalni sąsiedzi i ich dzieci Zaloguj ... Słyszę,ze mama upomina krzykaczy.Mimo to mamy problem. Udostępnij ten post. Link to postu Udostępnij na innych stronach. Sąsiedzki problem z wytyczeniem granic działki. 2014-06-06, aktualizacja 2019-01-21. 4,4 (13 opinii) bardzo dobra! ... że to wójt, burmistrz lub prezydent przekaże sprawę do sądu. Taka konieczność zaistnieje, gdy sąsiedzi nie będą wyrażać zainteresowania zawarciem ugody, a geodeta uzna, że brakuje danych, aby mogła zostać ... Teraz pani Katarzyna porusza się jedynie na wózku elektrycznym. I tu pojawił się problem. Mimo że w bloku jest podjazd, kobieta nie może samodzielnie wyjechać z budynku. Podjazd jest zbyt ... Re: Problem – SĄSIEDZI. Wiesz, ja z reguły bojowa jestem, ale tym razem zrobiłabym tak – poszłabym z rana do sąsiadów i powiedziała z uprzejmą miną, że bardzo mi przykro że takie niemiłe stosunki nas łaczą, że rozumiem ich pracę i chęć posiadania pieska, ale niestety pewne normy obowiązują wszystkich, was również. Masz problem z prawem cywilnym? Opisz swój problem i zadaj pytania. (zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje) Złośliwe i uporczywe hałasowanie sąsiadów. Janusz Polanowski • Opublikowane: 2019-05-01 Mieszkam w bloku. Moim problemem są sąsiedzi nade mną, a szczególnie dwójka ich małych dzieci. Hałasy, jakie stamtąd dobiegają ...

Mój sąsiad to paranoik z 3b

2020.07.29 23:21 zuziafruzia Mój sąsiad to paranoik z 3b

Część z was może pamięta mój oryginalny post o sąsiadach kradnących katering.Parę osób pisało że brzmi to pastowo a część pytała o update. Update o nich nie jest tak pasjonujący i razem z nim post jest już zbyt długi, więc napiszę ale o czymś innym, bo to co się od lutego odwala przypomina fabułę Highrise – sąsiedzi kradnący katering byli tylko zaczątkiem rozkładu wartości społeczych w moim budynku. Historia będzie więc dzisiaj o sąsiedzie Tomaszu. Jest to tylko jeden z opętańców, więc historii sąsiedzkich jest więcej, ale dziś tylko o nim. Sorry że takie długie ale muszę dać upust frustracji.
Enter Tomasz. Tomasz jest swołoczą której oczkiem w głowie jest jego samochód. Wygląda jak stary gimnazjalista, ma pewnie tak z 55 lat, ale gdyby nie jego twarz powiedziałabym że chodzi do 3b. Jego auto to nie Porsche ani nawet BWM tylko jakiś 10-letni minivan który parkuje tuż pod swoim oknem żeby dopatrywać się zamachów terrorystycznych na jego auto. Często siedzi w oknie i patrzy na swój samochód czułym wzrokiem, ewentualnie plotkuje z tego okna ze sprzątaczką (więc na pewno wie o sprawie z kateringiem).
Podczas pandemii ktoś zaczął remont bezpośrednio nad Tomaszem. Wybaczcie angielszczyznę ale Tomasz went ballistic jak zaczęli zrzucać tynk rękawem. Wymusił na nich w przeciągu paru dni usunięcie rękawa, więc biedni właściciele i robotnicy musieli zainstalować chałupniczą windę. Tzn małą paletę zaczepioną liną o balkon – na który, jak wynika z informacji przysłanej przez zarząd, nie można wychodzić bo grozi zawaleniem. Ale czy to jest jakiś problem? Nie tylko wychodzili tam robotnicy ale sukcesywnie przez parę tygodni ładowali na paleciątko gruz, rzeczy, cegły i zwozili je paletą z 2 piętra na ziemię i pakowali w worki.
Nie zadowoliło to jednak Tomasza. Pewnego dnia się wkurwił – i w jeden z dni największej warszawskiej suszy – podłączył gdzieś szlaucha i zalał worki oraz orginalne drewniane drzwi z lat 20. wodą. Oczywiście pod pretekstem mycia swojego ukochanego minivana, od niego zaczął, a potem sukcesywnie oblewał wodą całą ścianę kamienicy po swojej stronie, WŁĄCZAJĄC W TO OKNA LUDZI Z PARTERU, no i oczywiście worki oraz okna do piwnic. Lał wodę ponad godzinę. Podczas suszy. Mył również samochód w mieście więc cały bród spływał prosto na studnię, więc tę studnię namiętnie płukał następnego dnia przez kolejne 60 minut z zegarkiem w ręku. Byłam na granicy dzwonienia po policję, ale stwierdziłam że nie będę taka, nikt przecież by tak nie zrobił.
Jak okazuje się, nikt by tak nie robił ale Tomasz to nie jest nikt. Ale o tym później. Z powodu worków odbyła się w międzyczasie niejedna awantura – przyszli właściciele zalanych worków i niezalaneo mieszkania (prawdopodnie tylko dlatego że było na drugim piętrze). Awantura, category is: dlaczego te worki stoją TUŻ POD OKNEM TOMASZA (nie stały)?
Tomasz ma taki system pracy że najpierw drze mordę z okna przy samochodzie a potem wybiega z mieszkania w papciach dalej wiszcząc w niebogłosy. Jest to kamienica – więc wszyscy wszystko słyszą. Jego problem polegał na tym że worki stały i śmieciły (może jakby pozwolił im postawić kontener to by ich już nie było). On się tyle musiał nachodzić i naprosić żeby zniknęly, tak bardzo się starał, a tu nic. Nikt z tym nie chce zrobić, ale teraz, dzięki niemu, ma nadzieje że w końcu będzie porządek. Następnego dnia właściciele i robotnicy zaczęli więc tachać te wory żeby załadować je na kontener. Tomasz po raz kolejny wyleciał w papciach i zrobił aferę że pył z przenoszonych worów brudzi jego samochód. A jak auto brudne no to co – kolejny dzień lania wody przez godzinę po całej jebanej kamienicy.
Kolejnego dnia sąsiadka nad nim po skosie myła balkon i za bardzo chlusnęła wodą. Tomasz prawie nie wyskoczył z papci. Ta woda przecież brudzi jego samochód!!!! Najpierw rzucał na nią kurwami z okna, aż wyleciał na dziedziniec i opieprzył ją za to że kropla wody jest na aucie (nie była bo było to za daleko). Krzyczy w furii, że trzeba było mówić że będzie chlustać wodą to by przestawił minivana. Babka zaczyna się drzeć, że jakby wiedziała że będzie lał przez godzinę wodę wczoraj o 13 to by zamknęła okno do piwnicy, a teraz ma zalaną przez jego prace porządkowe. Odpowiedź Tomasza? „To trzeba było powiedzieć że to dla Pani ważne”.
To jednak nie koniec ciężkiego, istnie hiobowego żywota Tomasza. Po tym jak wszystkie worki zniknęły, i wydawało się że w kamienicy znów zapanował spokój, zaczął się remont naprzeciwko. Mr T nie robił awantur (albo nie pamiętam) aż do momentu jak robotnicy nie zaczęli przysypywać gruzu na ciężarówę stojącą 3 metry od jego auta, aby nie śmiecić jak poprzedni właściciele.
Klasycznym sposobem najpierw otworzył okno i zaczął kurwić na robotników, co oni sobie wyobrażają, brudzą jego auto. Robotnicy popatrzyli po sobie i dalej ładują wory i cegły na pakę. Tomasz jak rakieta wyleciał w kapciuszkach i lada chwila doszłoby do rękoczynów. Musiałam przełożyć calla w pracy bo się nie dało wytłumić wrzasków ani pracować. Tomasz zawzięcie tłumaczy, że samochód się brudzi, robotnicy że niby jak on to inaczej sobie wyobraża. Tomasz nie wie, ale mordę drze dalej. Zdenerwowany niewzruszonymi robotnikami którzy odwalali swoją robotę, Tomasz jak perszing pobiegł do przewodniczącego wspólnoty Bogdana – z którym ewidentnie ma sztamę. Tomasz w towarzystwie Bogdana wylatują więc znów do robotników. Tym razem oboje kurwią, że tak nie można, że jak to, że to niedopuszczalne. Robotnicy na to, że kazali im nie podstawiać kontenera żeby nie pylić więc jakoś muszą to zrobić. Sytuacja eskaluje i już jestem przekonana że Bogan i Tomasz rzucą się na spokojnie tłumaczących swoją pracę robotników. W pewnym momencie pada zdanie – „dzwonimy na policję”.
Myślałam że to czcza groźba dopóki nie przyjechała policja. Dwóch funkcjonariuszy.
Pierwsze co kazali zrobić to założyć wszystkim maseczki. Tomasz niepyszny podreptał do domu, zmenił papcie na buty i założył maseczkę która chyba trochę stłumiła jego wkurw. Drugą rzeczą którą kazali zrobić to przestawić ciężarówę bo blokują wjazd do kamienicy trzem samochodom.
Po uporządkowaniu towarzystwa zaczyna się gehenna. Tomasz cały na biało wiedzie policjanta do swojego samochodu i pokazuje mu palcem wszystkie miejsca na których osiadł pył. Miejsca które są brudne przez 20 minut ładowania rzeczy na pakę. Nie ma ich zbyt wiele więc Tomasz najpierw przejeżdzą palcem po masce i tryumfalnie pokazuje palec policji, jak jakiś Wielki Legalny Test Białej Rękawiczki. Policjant, po stopniu uniesienia brwi wnioskuję niezbyt przejęty lub próbujący nie zrobić fejspalma, słucha uważnie. Tomasz zaczyna gładzić samochód jak małego kotka, przestaję więc patrzeć bo zaczyna mi być słabo od cringu.
Bogdan w międzyczasie dudni swoim basem że sytuacja jest niedopuszczalna i oznajmia, że dzwoni do właścicieli. Zjawiają się i oni – w sytuacji bierze udział już dziewięć osób: 2 właścicieli, Tomasz i Bogdan, dwóch policjantów i trzech robotników. Wydawało by się wystarczająca ilość osób do rozwiązania tego problemu, ale najwidoczniej nie – policja zadzwoniła po posiłki i zjawiło się kolejnych dwóch funkcjonariuszy. Frekwencja wzrasta do 11 osób.
Tomasz w międzyczasie wpadł w tantrum godne pięciolatka albo rozbestwionego Sebixa z 3b. Znów robi analizę samochodowego brudu, tym razem właścicielce i nowemu policjantowi. Policjant próbuje mediować – pyta Tomasza, czego on by chciał od właścicieli – Tomasz mówi, że on w sumie to nie wie. Włascicielka zaraz wyjdzie z siebie, ale w końcu udało się wszystkich uspokoić. Dwóch policjantów oddala się, Bogdan również, wydaje się że sprawa załatwiona polubownie bo ciężarówka już odjeżdża w siną dal, ale Tomasz węszy okazje do zrobienia poremontowych czystek społecznych i dopada innego policjanta.
Zaczyna mu pokazywać filmiki z tego jak poprzedni remont załatwił sprawę worków. Zdjęcia jak oni ładowali rzeczy na paletę co brudziło jego auto. Jak potem śmiecili workami. Zaczyna pokazywać palcem co i jak. Chodzi po studni jak jakiś Szerlok albo agent CSI, odtwarzając kąty i trajektorie opadu brudu. Skarży się jak to tak, paletą z balkonu! Tuż nad jego oknem! Policjant notuje coś skrzętnie w zeszyciku, podejrzewam że słowa „kill me now”. Wykład trwał 15 minut po czym towarzystwo się rozeszlo – nie wiem z jakim skutkiem dla kogokolwiek. Prawdopobonie żadnym.
Sprawa trwała ponad godzinę. Nie mam telewizji ale po co, skoro wystarczy wyjrzeć przez okno.
I jeżeli zastanawiacie się czy Tomasz umył 3 raz samochód w ciągu dwóch tygodni, to chyba w głębi duszy znacie na to odpowiedź.
JAK ŻYĆ, ERPOLACY?
submitted by zuziafruzia to Polska [link] [comments]


2020.04.27 10:48 Blahuehamus Jak bardzo mamy przerąbane z suszą, a konkretnie wodą pitną?

Jako osoba lubiąca negatywnie patrzeć w przyszłość zastanawia mnie kwestia konsekwencji suszy, jak to będzie wyglądać za rok, dwa, 10 lat itd. Kwestię tego że rolnictwo poniesie ogromne straty i ceny żywności znacznie wzrosną traktuję jako oczywistość. Również pożary lasów czy też generalne pustynnienie/stepowienie kraju. Zakazy podlewania ogrodów wodą z sieci, napełniania basenów przydomowych również.
To co mi głównie chodzi po głowie, to po prostu coś tak trywialnego i może infantylnie brzmiącego jak dostępność wody pitnej w kranach, żywność można importować z innych krajów, część upraw też można podlewać wodą z sieci , przy oczywiście jej odpowiedniej odstępności i nie wygórowanej cenie. Jednak brak wody w kranach to już trochę game over. Pominę dodatkowo kwestię uzależnienia od dostępu do wody sporej ilości przemysłu, chociażby elektrowni pobierających wodę do chłodzenia z rzek.
Niektóre państwa, jak np. Izrael, całkiem dobrze sobie radzą z zapewnienieniem dostępu do wody pomimo ciężkich warunków naturalnych, Izrael korzysta z odsalania wody z morza metodą osmozy, równiez eksploatuje zasoby głębinowe, ostatnio jakaś izraelska firma zaczęła produkować też urządzenia do skraplania wody z powietrza dla zastosowań domowych, z niewielkim zużyciem prądu wytwarzających średnio 30 litrów na dobę. Jednak Izrael zawsze traktował dostęp do wody jako postawową kwestię strategiczną i od początku w nią sporo inwestował. U nas z tym jest wręcz na odwrót.
Problem susz dotyczy ogólnie prawie całej Europy. Wadą tego jest to że rozwiązanie zbudowania po prostu np. wodociągów do sąsiednich państw i zakupu z nich wody jest niezbyt perspektywiczne, nawet jeśli nasi sąsiedzi nie mają aż tak złej sytuacji hydrologicznej jak my. Kolejna oczywista wada to cios w gospodarkę całej UE a nie tylko Polski. Pozytwny aspekt tego jest taki że UE będzie prawdopodobnie podejmować w związku z tym jakieś ponadnarodowe decyzje w sprawie budowy infrastruktury zapewniającej dostęp do wody pitnej.
Generalnie moje pytanie brzmi jak bardzo mamy przejebane? Są tu jakieś osoby znającej się trochę na geologii, hydrologii, prognozach klimatycznych które mogłyby wyrazić swoje zdanie? Co można zrobić żeby nie obudzić się z ręką w nocniku? suchym w dodatku. (pomijam kwestię tego że wypadałoby żeby totalitarni populiści z PISu odeszli od władzy jak i tego że działać trzeba było minimum 20 lat temu). Niektórzy twierdzą że zasoby głęboko znajdującej się wody są ogromne, ale pytanie czy dotyczy to też terytorium Polski i na ile susza będzie degradować te zasoby.
submitted by Blahuehamus to Polska [link] [comments]


2019.11.16 09:06 tuko12345 Trochę prawdy o "religii" zmiany klimatu. Zapożyczone z bloga Radosława Kordowskiego.

Moi kochani ekolodzy, jako jeden z Was - nie jedzący mięsa biegacz, rowerzysta zadam Wam pytanie: czy wiecie, że poprzez działalność przemysłową człowieka, emisja CO2 to zaledwie 5%, a pozostałe 95 % CO2 emituje w sposób naturalny nasza planeta?
Owszem w kontekście zmian klimatu takie 5% ma znaczenie, bo powoduje każdego roku nadwyżkę kumulacyjną CO2 w atmosferze.
Jednak być może wielu z Was zaskoczy informacja, że za procesy globalnego ocieplenia lub oziębienia naszej planety odpowiadają zmiany orbity i nachylenia ziemi, które są powtarzającym się cyklem życia naszej planety, na które człowiek nie ma żadnego wpływu!
Powyższe zagadnienie udowodnił pewien naukowiec - Pan Milanković i choć Jego teoria prezentowana była już na początku XX wieku, to stosunkowo niedawno została potwierdzona poprzez badania rdzeni lodowych i osadów oceanicznych, które pozwoliły na wykazanie powiązań zmian orbity Ziemi z cyklami zmian klimatu. encyklopedia.pwn.pl/haslo/astronomiczne-czynniki-zmian-klimatu;4836370.html
Niestety za obecne tempo wzrostu temperatur przez ostatnie 200 lat odpowiedzialny jest w głównej mierze człowiek, ponieważ wspomniana wcześniej 5% nadwyżka CO2 kompensuje się każdego roku w naszej atmosferze tworząc nadmierną koncentrację CO2 i wywołując sprzężenie dodanie. Zwrócił mi szczególną uwagę na ten fakt Pan Marcin Popkiewicz, którego opracowanie naukowe na temat teorii Milankovicia prezentuję na samym dole.
Jednakże szanowni protestujący ekolodzy zarazem informuję, że nawet gdyby Polska wróciła do przysłowiowej epoki kamienia łupanego lub totalnie uzależniłaby się od dostaw energii od innych państw, to w kontekście zapowiedzianej przez Chiny zwiększonej produkcji energii z węgla (wzrost będzie większy, niż cała produkcja w UE), Polska na emisję CO2 w skali całego świata ma i będzie miała mikroskopijny wpływ! Tutaj możecie o tym poczytać: wnp.pl/energetyka/chiny-zwieksza-produkcje-energii-z-wegla-wzrost-bedzie-wiekszy-niz-cala-produkcja-w-ue,353394_1_0_0.html
Niestety problem jest również tym, że naukowe badania, które owszem ostrzegają, że mamy obecnie rekordową nadwyżkę CO2 w atmosferze, niestety wielu polityków wykorzystuje do realizowania politycznych interesów, a niektórzy zapominając o podstawowych zasadach moralności i etyki z wyrachowaniem wplątują w taką politykę dzieci i młodzież 😞
O jaką politykę chodzi? Ta jak już pisałem w jednym z moich wcześniejszych postów (o dopłatach z rządowego programu „czyste powietrze” do wymiany kotłów grzewczych), dzisiaj najwięksi emitenci CO2 w Europie jak np. Niemcy, lobbują, aby Polska przestała produkować własną energię - mimo, że emisja przemysłowa CO2 Polski stanowi zaledwie 0,9% przemysłowej emisji CO2 całego świata. I chociaż emisja CO2 Niemiec jest ponad 2-krotnie wyższa, to pamiętajmy, że Niemcy na kary (opłaty) klimatyczne zwyczajnie stać! https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Lista_państw_według_rocznej_emisji_dwutlenku_węgla
I jak widać obecnie, kraje mocniejsze gospodarczo, próbują teraz politycznie za sprawą pożytecznych w tym aspekcie ekologów, oraz autorytetów naukowych wpływać na to, aby polska energia, poprzez forsowane przez EU opłaty klimatyczne, była zbyt droga w produkcji i aby Polsce bardziej opłacało się kupić nadwyżkę energetyczną np. od Niemiec, czy Francji niż samodzielnie energię elektryczną produkować!
Oburzające jest również to, że Prezydent Francji, śmie oskarżać Polskę, że jesteśmy rzekomo odpowiedzialni za ekologicznie zmiany klimatyczne, tylko poprzez fakt, że nie zgadzamy się na kolejne w/w opłaty, czy programy ograniczenia emisji CO2 bez stosownych finansowych rekompensat.
Zatem może porównajmy emisję CO2 Francji 347,9 mln ton i Polski 316,8 mln ton, jak również zwrócimy uwagę na fakt, że około 75% francuskiego prądu jest nadal wytwarzane właśnie dzięki reaktorom atomowym mimo zapowiedzi 8 lat temu, że sytuacja ulegnie zmianie, natomiast udział odnawialnych źródeł energii jest raptem tylko o około 5% wyższy niż w Polsce! ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php?title=Renewable_energy_statistics/pl
Francja posiada obecnie 58 reaktorów jądrowych, które zarządzane są przez państwowe konsorcjum Electricite de France (EdF), największego na świecie producenta energii elektrycznej i chociaż planuje ich częściowe wygaszanie, to nie ze względu na nieefektywność, tylko ze względu na to, że są stare i poprzez pękanie bloków stają się niebezpieczne dla całej Europy! rp.pl/Spoleczenstwo/190919259-Francja-Problemy-w-szesciu-reaktorach-jadrowych-jeden-wylaczony.html
Problem tylko w tym, że braki energetyczne Francja chce zastąpić spalaniem gazu!!! To właśnie koncern Engie jest partnerem Gazpromu w projekcie Nord Stream-2 i importuje z Rosji coraz więcej surowca. Podobna sytuacja ma miejsce w Niemczech. I mimo tego, że Francja ma tak wielkie atomowe możliwości w pozyskiwaniu energii, to mimo wszystko do atmosfery emituje o 31,1 mln ton CO2 więcej niż Polska!
Zatem wybaczcie, ale nie pozostaje nic innego jak przywołanie słów pewnej dziewczynki Grety Thunberg: „how dare you!”
energia.rp.pl/energetyka-zawodowa/energia-jadrowa/14534-francja-pozegna-atom
Zatem chyba już każdy rozumie, że to jest nic innego jak polityka, bo takie kraje jak Francja, Niemcy mogą sobie pozwolić na opłaty (kary) klimatyczne, od emisji CO2, bo mają zapasy energetyczne i doskonale wiedzą, że takimi karami są w stanie wykończyć gospodarczo takie kraje jak Polska!
Przecież gdyby Polska, która nie posiada ani jednej elektrowni atomowej, próbowała teraz radykalnie zmniejszać swoją emisję CO2, skończyłoby się na tym, że energię musielibyśmy importować, a nie produkować!
Przecież taka sytuacja dla naszej gospodarki byłaby totalnym ciosem i totalnym uzależnieniem od dostaw energetycznych (w tym cen energii) i właśnie tego chcą nasi zachodni sąsiedzi, bo w takiej polityce mają swój interes!
Dlatego kochani protestujący, zatroskani o los naszej planety Ekolodzy ❤️, proponuję przenieść protesty do Chin lub USA, bo to właśnie tam trzeba szukać zmniejszenia emisji CO2, a nie pod warszawską „palmą” w Polsce, która odpowiada przypominam za zaledwie niecały 1 % światowej, przemysłowej emisji CO2! No chyba, że komuś polityczna „palma” odbiła!
Być może ktoś teraz odpowie: - protestujemy, bo OZE (odnawialne źródła energii) to przyszłość, a nie węgiel! Owszem kiedyś tak, jak tylko nauczymy się skutecznie magazynować w ten sposób wytworzoną energię. Niestety na chwilę obecną jedyną energetyczną alternatywą dla węgla, jeśli chodzi o zapotrzebowanie przemysłowe (skalę), jest atom - m.in poprzez problem magazynowania energii powstałej z OZE!
Przecież Niemcy - lider w technologii OZE w Europie nadal wycina prastarą puszczę Hambach, aby wydobywać i spalać węgiel brunatny, bo OZE zaledwie w 30% jest w stanie zaspokoić ich potrzeby energetyczne! Bo przecież przemysł potrzebuje energii w sposób ciągły, a nie wówczas gdy wieje wiatr lub słońce świeci. forsal.pl/artykuly/1376241,las-w-hambach-nalezaca-do-rwe-kopalnia-chce-wyciac-las-ktory-ma-12-tys-lat.html
Zatem jeśli chcemy walczyć o ekologię, próbujmy zacząć od samego siebie, np. przestańmy kupować nowe ubrania ze względu na modę, a nie zużycie. Owszem na zdjęciu jestem widoczny w skórze, jednak chodzę w niej od 10 lat!
Przypominam zarazem, że inna perspektywa rzeczywistości, to inny punkt widzenia naszej rzeczywistości, a nie inna rzeczywistość!
Zatem wszystkie przytoczone dane można łatwo znaleźć w internecie, jeśli ktoś miałby jakieś wątpliwości.
Ponadto dla potwierdzenia moich słów przytoczę wywód Marcina Popkiewicza fizyka jądrowego, który „Skeptical Science” z języka naukowego tłumaczy na język zrozumiały dla każdego. Opieka merytoryczną nad przytoczonym poniżej cytatem sprawował: prof. Szymon Malinowski
Cytuję:
„Zmiany orbity praktycznie nie wpływają na całkowitą ilość energii otrzymywanej przez Ziemię w ciągu roku. Decydują jednak o tym, jak wiele energii i w jakiej porze roku otrzyma dany region Ziemi. Szczególne znaczenie mają dla dalekiej północy, gdzie bardzo dużą rolę w kształtowaniu klimatu odgrywa dodatnie sprzężenie zwrotne - zmiany w ilości docierającej od Słońca energii powodują narastanie lub zanik lądolodu, co z kolei potrafi prowadzić do zmian klimatu na skalę planetarną.
Kąt nachylenia osi obrotu Ziemi do płaszczyzny jej orbity w ruchu wokół Słońca zmienia się od 22,1 stopnia do 24,5 stopnia i z powrotem w cyklu trwającym 41 tysięcy lat. Obecnie kąt ten wynosi 23,5 stopnia i maleje - minimalne nachylenie 22,1 stopnia osiągnie za 8 tysięcy lat. Jeśli oś obrotu Ziemi jest bardziej nachylona, regiony polarne otrzymują podczas lata więcej energii (co prowadzi do wzrostu temperatury latem), zimą zaś otrzymują jej mniej (co wpływa na obniżenie temperatury). Jedno i drugie przyczynia się do zaniku czap lodowych. Kiedy temperatury latem są wysokie, lodowiec topnieje, odsłaniając powierzchnię ziemi i oceanu. Zamiana powierzchni białej na ciemną oznacza wydajniejsze pochłanianie energii słonecznej, a więc i sprawniejsze podgrzewanie. To przyspiesza dalsze topnienie lodu.
Zanikowi czapy polarnej sprzyjają nie tylko wysokie temperatury latem, ale też niskie temperatury zimą. Dlaczego? Niższe temperatury oznaczają mniejsze parowanie, a więc i mniejszą zawartość pary wodnej w atmosferze, a co za tym idzie mniejsze opady śniegu w zimie. W efekcie topniejąca latem czapa lodowa nie uzupełnia masy zimą. Zmniejszanie się nachylenia osi obrotu Ziemi działa przeciwnie - chłodne lata nie sprzyjają roztapianiu lodu, podczas cieplejszych zim opady śniegu są większe, lodowiec więc przyrasta i może pełznąć w kierunku niższych szerokości geograficznych. Podobnie działa mechanizm związany z precesją, czyli zmianą kierunku ustawienia osi obrotu Ziemi.
Co około 26 tysięcy lat oś zakreśla w przestrzeni stożek. Orbita Ziemi nie jest kołowa, lecz eliptyczna (stopień jej spłaszczenia również się regularnie się zmienia, z okresem 100 tysięcy lat), więc czasem północna półkula jest zwrócona latem ku Słońcu (wtedy lata są ciepłe), a czasem jest daleko od niego (wtedy lata są chłodniejsze). Lądolód antarktyczny jest bardzo odporny na te zmiany, natomiast Arktyka wręcz przeciwnie - jest czuła na najdrobniejsze zaburzenia. Dlatego to właśnie zmiany w ilości energii słonecznej dopływającej do Arktyki inicjowały zawsze zmiany klimatu na skalę globalną. Regionalne zmiany nasłonecznienia w Arktyce rozpoczynały kilkuetapowy proces ocieplania się klimatu całej planety.
Reasumując: Ocieplenie kończące epokę lodowcową jest skutkiem zmiany w ruchu orbitalnym Ziemi. Spowodowany nią wzrost temperatury w obszarach polarnych prowadzi do uwalniania CO2 z oceanów, co wzmacnia ocieplenie i skutkuje wzrostem temperatury na całej planecie. Rosnąca temperatura powoduje wzrost poziomu CO2, a rosnąca koncentracja CO2 powoduje dalsze ocieplenie”
Swoją szerszą wiedzę w tym zakresie opieram na innych opracowaniach: * prof. dr hab. Szymon Malinowski, fizyk atmosfery, specjalista z zakresu fizyki chmur i opadów oraz modelowania numerycznego procesów atmosferycznych; * dr Aleksandra Kardaś, fizyczka atmosfery, popularyzatorka nauki, autorka "Książki o wodzie" * Marcin Popkiewicz, fizyk jądrowy, przedsiębiorca, dziennikarz, autor książek „Świat na rozdrożu”, "Rewolucja energetyczna. Ale po co?" i portalu „Ziemia na rozdrożu”; * Anna Sierpińska, popularyzatorka nauki, specjalizacja: wpływ zmiany klimatu na środowisko przyrodnicze
Powyżej wymienieni autorzy publikują w oparciu o merytoryczną weryfikację, prowadzoną przez członków Rady Naukowej Portalu Naukaoklimacie.pl.
W skład rady wchodzą wybitni polscy naukowcy aktywnie uczestniczący w badaniach rożnych elementów systemu klimatycznego i systematycznie publikujący wyniki swoich prac w czasopismach naukowych o zasięgu międzynarodowym.
Członkami Rady Naukowej Portalu Naukaoklimacie.pl są: 1. dr hab. Bogdan H. Chojnicki, specjalista zajmujący się wpływem warunków meteorologicznych na funkcjonowanie ekosystemów z Katedry Meteorologii Wydziału Melioracji i Inżynierii Środowiska Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. 2. prof. dr hab. Piotr J. Flatau, fizyk atmosfery i oceanu ze Scripps Institution of Oceanography, University of California San Diego, USA, członek zagraniczny Polskiej Akademii Nauk. 3. prof. dr hab. Wojciech W. Grabowski, fizyk atmosfery z National Center for Atmospheric Research, Boulder, USA. 4. prof. dr hab. Krzysztof E. Haman, członek-korespondent PAN, członek Komitetu Geofizyki PAN, fizyk atmosfery z Instytutu Geofizyki Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. 5. dr hab. inż Jacek W. Kamiński, Adjunct Professor, Centre for Research for Earth and Space Science, York University, Toronto, Kanada; visiting professor w Instytucie Geofizyki PAN. 6. prof. dr hab. Zbigniew Kundzewicz, członek-korespondent PAN, hydrolog i klimatolog z Instytutu Środowiska Rolniczego i Leśnego Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu; zastępca przewodniczącego Komitetu Narodowego do spraw Badań Zmian Globalnych przy Prezydium PAN. 7. prof. dr hab. Szymon P. Malinowski, fizyk atmosfery z Instytutu Geofizyki Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego; przewodniczący Komitetu Geofizyki PAN. 8. dr hab. Krzysztof Markowicz, fizyk atmosfery z Instytutu Geofizyki Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego; członek Komitetu Geofizyki PAN. 9. prof. dr hab. Mirosław Miętus, klimatolog, Katedra Meteorologii i Klimatologii, Instytut Geografii Uniwersytetu Gdańskiego. 10. prof. dr hab. Jacek Piskozub, fizyk morza z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk w Sopocie; członek Komitetu Geofizyki PAN. 11. prof. dr hab. Renata Romanowicz, hydrolog z Instytutu Geofizyki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie; sekretarz Komitetu Geofizyki PAN. 12. prof. dr hab. Maciej Sadowski z Instytutu Ochrony Środowiska - Państwowego Instytutu Badawczego. 13. prof. dr hab. Jan Marcin Węsławski, biolog morza z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk w Sopocie; Zastępca przewodniczącego Komitetu Badań Morza PAN. 14. prof. dr hab. Joanna Wibig, klimatolog z Katedry Meteorologii i Klimatologii Wydziału Nauk Geograficznych Uniwersytetu Łódzkiego; członek Komitetu Narodowego do spraw Badań Zmian Globalnych przy Prezydium PAN. 15. dr hab. Tymon Zieliński, oceanograf fizyczny, specjalista od aerozolu atmosferycznego z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk w Sopocie.
submitted by tuko12345 to Polska [link] [comments]


2019.08.13 11:24 kriskir2000 Ich🇭🇺🇵🇱🇨🇿iel

Mój stary to fanatyk wędkarstwa. Pół mieszkania zajebane wędkami najgorsze. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w szpitalu bo mają zadziory na końcu. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu hak w nodze. Druga połowa mieszkania zajebana Wędkarzem Polskim, Światem Wędkarza, Super Karpiem xD itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie wędkarskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla wędkarzy i kręci gównoburze z innymi w ędkarzami o najlepsze zanęty itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypierdolić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wkurwił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu karasie jedzo guwno. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę SUM, za najebanie 10k postów. Jak jest ciepło to co weekend zapierdala na ryby. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem rybę na obiad a ojciec pierdoli o zaletach jedzenia tego wodnego gówna. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pierdolił że to dzięki temu, że jem dużo ryb bo zawierają fosfor i mózg mi lepiej pracuje. Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują pakując wędki, robiąc kanapki itd. Przy jedzeniu zawsze pierdoli o rybach i za każdym razem temat schodzi w końcu na Polski Związek Wędkarski, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr niedostatecznie zarybiajo tylko kradno hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Wielką Encyklopedię Ryb Rzecznych żeby się uspokoić. W tym roku sam sobie kupił na święta ponton. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj go rozpakował i nadmuchał w dużym pokoju. Ubrał się w ten swój cały strój wędkarski i siedział cały dzień w tym pontonie na środku mieszkania. Obiad (karp) też w nim zjadł [cool][cześć] Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich ryb w Polsce to bym wziął i zapierdolił. Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą na ryby w drodze wyjątku. Super prezent kurwo. Pojechaliśmy gdzieś wpizdu za miasto, dochodzimy nad jezioro a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Rozłożył cały sprzęt i siedzimy nad woda i patrzymy na spławiki. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłem discmana to mnie ojciec pierdolną wędką po głowie, że ryby słyszą muzykę z moich słuchawek i się płoszą. Jak się chciałem podrapać po dupie to zaraz 'krzyczał szeptem', żebym się nie wiercił bo szeleszczę i ryby z wody widzą jak się ruszam i uciekają. 6 godzin musiałem siedzieć w bezruchu i patrzeć na wodę jak w jakimś jebanym Guantanamo. Urodziny mam w listopadzie więc jeszcze do tego było zimno jak sam skurwysyn. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów w las i się spierdział. Wytłumaczył mi, że trzeba w lesie pierdzieć bo inaczej ryby słyszą i czują. Wspomniałem, że ojciec ma kolegę mirka, z którym jeździ na ryby. Kiedyś towarzyszem wypraw rybnych był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny zbysio przyszedł na hehe kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o wędkowaniu i rybach. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczęli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepsze są szczupaki czy sumy.
WEŹ MNIE NIE WKURWIAJ ZBYCHU, WIDZIAŁEŚ TY KIEDYŚ JAKIE SZCZUPAK MA ZĘBY? CHAPS I RĘKA UJEBANA! KURWA TADEK SUMY W POLSCE PO 80 KILO WAŻĄ, TWÓJ SZCZUPAK TO IM MOŻE NASKOCZYĆ CO TY MI O SUMACH PIERDOLISZ JAK LEDWO UKLEJĘ POTRAFISZ Z WODY WYCIĄGNĄĆ. SZCZUPAK TO JEST KRÓL WODY JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI No i aż zaczęli nakurwiać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rozdzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona zbysia, że zbysio spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec I bardzo kurwa dobrze Tak go za tego suma znienawidził. Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli Polskim Związku Wędkarskim. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś był trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych skurwysynach z PZW powiedzieć. Gazety niewędkarskie też przestał czytać bo miał ból dupy, że o wędkarstwie polskim ani aferach w PZW nic się nie pisze. Szefem koła PZW w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego polskim akwenom przez Związek i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie wędkarskie gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpierdalał. Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem PZW ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu PZW i Adama na forach lokalnych gazet. Napierdalał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był tajnym współpracownikiem UB albo, że go widział na ulicy jak komuś gwoździem samochód rysował itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000zł. Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec kurwił na przekupne sądy, PZW, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pierdolenia wynikało, że PZW jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za sznurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na wędki, haczyki czy łódki i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. zanęty waniliowej za te 2k kupić (kilkaset kilo). Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć łódkę do połowów bo niby wypożyczanie za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać synek na wodzie to się prawdziwe okazy łapie! tam jest żywioł! ale nie było go stać ani nie miał jej gdzie trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za przechowywanie więc zgadał się z jakimiś wędkarzami z okolicy, których poznał na tym forum, że kupią łódkę na spółkę, ona będzie stała u jakiegoś janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, na podjeździe na przyczepie i się będą tą łódką dzielić albo będą jeździć łowić razem. Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi jechać i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że ryby biorą jak pojebane więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wkurwienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni łowią bez niego bo przecież po równo się zrzucali na łódkę i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już wróciły z wyprawy, wyszedł nagle z domu. Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z przyczepą i łódką xD Pytam skąd on ją wziął a on mówi, że januszowi zajebał z podjazdu przed domem bo oni go oszukali i żeby łapał z nim łódkę i wnosimy do mieszkania XD Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście łódka nie zmieściła się w drzwiach do klatki więc stary stwierdził, że on ją przed domem zostawi. Za pomocą jakichś łańcuchów co były na łódce i mojej kłódki od roweru przypiął ją do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego łódkę ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a nie pływał w ten weekend. Ja starałem się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpierdolu bo było blisko. Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak: -Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się przyczepy i krzyczy, że nie odda -Janusze krzyczą, że ma oddawać -Jeden janusz ma rozjebany nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od łódki za nogę i dostał drugą nogą z kopa -Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobił człowieka -We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi -Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił łódkę a policjantów żeby go nie aresztowali -Ja smutnazaba.psd W końcu policjanci oderwali starego od łodzi. Ja podałem januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali łódkę, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do łódki żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy na rybach nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pierdolił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć. Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla wędkarzy bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta Szczepan54 Liczba postów: 1 Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały wędkarz! Chcą go oczernić bo zazdroszczą złowionych okazów! Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów od łódki. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpierdalał na trollkoncie i np. pisał, ze chujowe ryby łapie i widać, że nie umie łowić xD Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał zdjęcia złapanych przez siebie ryb to sam sobie pisał Noooo gratuluję okazu! Widać, że doświadczony łowca! a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum xD No elo ananasy, zgodnie z obietnicą dostarczam kolejne inby związane z moim starym-wędkarzem. Po pierwsze jak niektórzy z was już wiedzą ostatnia pasta poszła w na sadistiki i żydopotwory i z tych stron trafiła przez wędkujących śmieszków na prawie wszystkie fora wędkarskie do działów typu „niezła beka, humor wędkarski i nie tylko” gdzie janusze postują hehe dowcipy o rybach („jaka jest najwyższy wyrok dla karasia? Karaś-mierci!” ps to prawda xD) i śmieszne filmiki z jutuba. Bałem się co będzie jak stary ją znajdzie więc za każdym razem jak siedział w internetach to dyskretnie podglądałem co czyta, żeby przewidzieć nadciągającą burzę. Wczoraj jak prawdziwy polak jadłem obiad przed telewizorem a obok na kanapie siedział stary i na swoim laptopie co mu wcisn ęli z abonamentem z Plusa (ale 50zł przez pierwsze 3 miesiące a potem 150zł przez pozostałe 21 miesięcy najlepsze xD) lurkował swoje ulubione forum i dosłownie na moich oczach odkrył historię swojego życia XD Myślałem, że prodiż pójdzie w ruch ale ten matoł nie zrozumiał, że to o nim i zaczął cieszyć mordę XD (pomogło to, że pozmieniałem imiona i inne stalkogenne fragmenty ale pewnie też dla starego było zbyt abstrakcyjne żeby ktoś coś o nim napisał w internecie i ogólnie nie należy do bystrych) HEHEHE POPA SUNY CO TO LUDZIE NIE WYMYŚLO HEHE Z TĄ ŁÓDKĄ TO DOBRE HEHE aż doszedł do fragmentu o PZW i Adamie i mówi Ten Adam to pewnie taki sam skurwiel jak ten pierdolony Piotruś (imię zmienione znowu xD)od nas Ja na początku poker twarz ale jak już zrozumiałem, że ojciec nie skuma że to on nim to chochlikfejs.png i śmieję się z niego a stary myślał, że tak się cieszę z tej śmiesznej historii co znalazł i co niektóre zdania czytał po 2 razy, żeby było jeszcze śmieszniej i żebym na pewno zrozumiał xD Ale przechodząc już do inb z przeszłości: Gdy ojciec został już przez PZW pokonany zarówno w starciu bezpośrednim jak i na polu nowoczesnych technologii to na jakiś czas ograniczył działania wojenne do kurwienia na nich w zaciszu mieszkania ale potem rozpoczął walkę leśną, która polegała na wyrywaniu wszystkich możliwych tabliczek PZW jakie spotkał nad jeziorami i rzekami oraz awanturach z ludźmi sprawdzającymi karty wędkarskie (jak chcesz łowić legalnie to musisz płacić PZW 100-200zł rocznie, zależy od okręgu wędkarskiego i wtedy dostajesz taką kartę). Co do tabliczek, to część rozpierdalał i wyrzucał w krzaki a część znosił do domu jako trofea. Trzyma je w szufladzie i jak ma gorszy humor to sobie wyjmuje i przegląda te zdobycze i zaraz mu się robi lepiej xD. Co do karty wędkarskiej to ojciec oczywiście twardo bojkotował opłaty bo nie chciał żywić wroga i DURR ZA CO NIBY TAKIE PIENIENDZE JAK ONI NIC NIE ROBIO TYLKO NA DUPACH SIEDZO A JA ZA TO MOGĘ MIEĆ KOŁOWROTEK NOWY I JESZCZE KILKA WOBLERÓW więc hardo sagował te opłaty i łowił na lewo. Nie wiem do końca jak to wyglądało jak go łapali ale z 2 razy wracał do domu podrapany bo prawdopodobnie spierdalał ze sprzętem przez las. Potem ci kontrolerzy zamiast się z nim ganiać to po prostu robili mu zdjęcia i jako, że był wśród miejscowych wędkarzy i oficjeli PZW delikatnie mówiąc znany xD to przyjeżdżali z tymi zdjęciami do nas do domu i mówili, że albo pokaże ważną kartę wędkarską albo będzie mandat. Stary się awanturował, że to nachodzenie i on zadzwoni na policję a matka zawsze w końcu im dawała jakieś pieniądze i sobie szli. Kilka lat temu była taka opcja, że ojciec trafił okazję żeby kupić tanio hehe żywczyków od jakiegoś właściciela stawu („żywiec” to jak nazwa wskazuje żywa mała rybka, którą zakładasz jako przynętę i wpierdalasz do wody a duża ryba ją zjada i się łapie na twój hak). Wracam któregoś dnia do domu i idę do kibla a wanna pełna wody i kilkadziesiąt rybek tam pływa. Lecę do ojca z mordą co się odpierdala a on mi mówi, że przecież widzę, że żywczyki figlują xD I on je w sobotę bierze na ryby. Była środa bodajże więc się pytam gdzie mam się do tego czasu kąpać (mamy prysznic w wannie, a nie w osobnej kabinie) a on mi mówi, że to tylko trzy dni więc nie umrę a jak bardzo muszę bo hehe idę jakąś dziewczynę poznać to mogę normalnie w wannie wyjąć korek i włączyć prysznic i wziąć go z rybkami bo one nie są na tyle małe żeby do rury wpaść, tylko nie mogę ani za ciepłej ani za zimnej wody lać bo im zaszkodzi. No kurwa rzeczywiście. Jechałem się kąpać do babełe na drugi koniec miasta. Ojciec ma też swojego idola, nazwijmy go Bogdan. Bogdan za komuny i w latach dziewięćdziesiątych był zajebistym wędkarzem, bił jakieś rekordy, wygrywał zawody i ogólnie pisali o nim w gazetach wędkarskich. Potem poszedł na ten słynny stołek do PZW zaczął chlać, posiedział tam trochę i go wyjebali, pewnie za to chlanie. Teraz dalej trochę łowi ale od kilku ładnych lat żadnego przyzwoitego miejsca w zawodach zająć nie może i dalej pije, o czym piszą na różnych forach „no a od bogdana to nad Sanem znowu było wódę czuć hehe”. Jak Bogdan szedł do PZW to mój stary już nie przepadał za tą organizacją ale jeszcze jej nie nienawidził i nie uznał tego za zdradę tylko, że Bogdan jak Kazimierz Wielki rozpocznie reformy i oddzieli ziarna od plew i szczupaki od sumów. No ale jak Bogdana wyjebali to ojciec już kompletnie PZW znienawidził i uznał, że oni go zniszczyli bo był uczciwy i układy go wykończyły. Jak jeszcze w licbazie byłem ze starymi na wakacjach na mazurach to akurat w okolicy były jakieś zawody, w których brał udział Bogdan (już po wyjebaniu ze Związku) i mój stary oczywiście chciał koniecznie tam jechać, więc pojechaliśmy. Zawody wyglądały tak, że wędkarze w pewnych odstępach siedzieli nad kanałkiem a widzowie mogli się przechadzać wzdłuż niego tylko musieli być dupa cicho żeby nie rozpraszać zawodników i ryb nie płoszyć. Oczywiście jak tylko mój ojciec zobaczył idola to leci do niego i drze mordę PANIE BOGDANIE PANIE BOGDANIE TO JA! JAK BIORO? CZYM PAN NĘCIŁ? Wszyscy zgromadzeni się na ojca patrzą jak na idiotę i pokazują mu żeby był ciszej a Bogdan jak go zobaczył to tylko opuścił głowę zrezygnowany bo już ojca znał, bo ojciec już go na kilku zawodach napastował. Stary podszedł do niego i coś mu pierdoli a ja z matką staramy go uciszyć i zabrać trochę dalej żeby nie przeszkadzał, ale był tak podniecony że się nie dało. Bogdan po chwili skiną na jednego sędziego, wyraźnie po to żeby przyszedł i coś zrobił z moim starym. No to sędzia podchodzi i mówi, że trzeba zachować ciszę i prosi żeby się odsunąć od zawodników. Na co mój ojciec zaczyna awanturę, że on tu będzie pilnował żeby panu Bogdanowi nikt nie przeszkadzał i nic nie psuł bo on już zna ich (tych z PZW, którzy są oczywiście przyczyną niepowodzeń Bogdana) metody. Bogdan tłumaczy, że on nie potrzebuje ochrony i sam sobie poradzi a ojciec Proszę się nic nie bać, ja się wszystkim zajmę i stoi wyprężony. Dopiero jak go organizatorzy postraszyli policją to odsunął się na przyzwoitą odległość ale dalej jak ktoś tylko koło Bogdana przechodził to stary się napinał jak debil i wytężał wzrok, czy mu żyłki nie przecina albo jakiegoś gówna do wody nie wrzuca żeby odstraszyć ryby i pod nosem mamrotał, że on już ich wszystkich dobrze zna. Co ciekawe w sobotę czyli jutro ojciec jedzie kibicować Bogusiowi na jakieś zawody nad Zegrzem pod Warszawą i może pojadę z nim bo w sumie wolę sobie pochodzić po krzakach i udawać, że ojca nie znam niż zapierdalać w domu z odkurzaczem jak widzi to moja matka. Pewnie będzie jakaś inba więc będę dostarczał xD No i chuj pojechałem na te zawody wędkarskie nad Zegrzem ze starym ale nie działo się nic ciekawego poza tym, że pan Bogdan tak się napierdolił, że się wjebał do wody po uszy i mój stary z jakimiś Mirkami go wyciągali a organizatorzy powiedzieli, że dopóki nie pójdzie na jakieś leczenie to ma się nie pokazywać bo za każdym razem jest z nim problem. No i jeszcze wróciłem bogatszy o buty xD Mój stary poszedł się odlać w krzaki i wraca po chwili z butami ujebanymi jakimś gównem i chyba krwią hehe synek popa prawie nowe doczyści się i będziesz miał w sam raz to ja mu tłumaczę, że mam buty i żeby to wyjebał a on no co ty suny grzech zmarnować takie, sam będę chodził ja tobie nie pasujo Teraz stary siedzi w przedpokoju, czyści je i się cieszy jaką ma głowę do interesów xD
submitted by kriskir2000 to ich_iel [link] [comments]


2018.06.23 17:47 Arald98 Polki to roszczeniowe suki

Wiecie co jest w Polkach najgorsze? Ich podejście do mężczyzn. Kontrast pomiędzy butnymi i roszczeniowymi Polkami a np. Azjatkami czy Arabkami jest szokujący. Opiszę wam pokrótce te subtelne różnice bo oprócz wielu Polek miałem też kilka Azjatek (Filipiny, Tajlandia, Wietnam) oraz kilka Arabek (Maroko, Tunezja, Egipt). Przeciętna Polka ma takie podejście - 'wystarczy to, że jestem, nie muszę nic robić ani się starać, Ty się wszystkim zajmiesz, a jak nie to inni czekają w kolejce aby Cię zastąpić'. Wychowani wśród takich kobiet uważamy to za normę i dopiero obcowanie z niewiastami z innych kręgów kulturowych otwiera nam szeroko oczy. Wg Polki to mężczyzna ma wszystko robić, organizować wolny czas, wymyślać randki, starać się, a ona ma prawo go kompletnie olać, wyśmiać lub wyszydzić. To normalne, że można odrzucić czyjeś zaloty, ale Polki bywają bardzo przykre, gdyż przywykły do bycia podrywanymi i gdy podejdzie do nich przeciętny stulejarz to nie mają skrupułów aby zmieszać go z błotem. U Azjatek czy Arabek to nie do pomyślenia - tam jeśli mężczyzna interesuje się kobietą to nie zostanie przez nią wyśmiany i nie zostanie mu postawiona lista niemożliwych do zrealizowania oczekiwań. Jeśli jej się nie spodobasz to i tak porozmawia z Tobą długi czas w milutki sposób po czym powie, że jednak nie, przykro mi. I rozumiesz, takie jest życie. Arabki czy Azjatki są bardzo otwarte, uważają, że mężczyzna może zaraz zmienić zdanie i zainteresować się inną więc same będą prowadziły rozmowę, zapraszały w ciekawe miejsca, zalotnie się uśmiechały, zabiegały o Twoje względy, bo w tych kulturach kobiety szanują mężczyzn.
Największe różnice widać jednak w bliższej relacji - czułość, seks, wspólne życie. Polka nie powie wprost, że chce uprawiać seks, bo wychodzi z założenia, że to Ty masz się domyślić, że tego pragnie dając jakieś dziwaczne sygnały. Ok, to nawet nie jest wielki kłopot, bo co bardziej kumaty gość wie kiedy atakować, ale problem pojawia się chwilę później. Większość Polek w łóżku po prostu leży jak kłoda i uznaje, że to powinno mężczyźnie wystarczyć, bo to on ma się wszystkim zająć. Co gorsza, Polki nie są wyuzdane, często nawet nie rozbierają się do końca przy mężczyźnie, nie akceptują seksu oralnego, analnego lub pozycji górnych. Seks z Polką wygląda zatem tak, że całujecie się, ona zdejmie tylko spodnie i powie 'wejdź we mnie' a Ty oczywiście to robisz, bo Twoje ciało tego pragnie, jednak od strony psychicznej nie jesteś w 100% usatysfakcjonowany. Ona leży jak kłoda, a Ty pracujesz w pocie czoła, ona ma zaciętą minę i ledwo co jęczy bo przecież nie wypada by sąsiedzi słyszeli, a Ty masz ją jeszcze trzymać za cycki, ona myśli tylko o sobie po czym kończysz i to tyle - krótki pocałunek, przytulenie, można iść spać. Jeśli Polka obudzi się pierwsza to będzie bawiła się telefonem, telewizorem albo po prostu Cię obudzi abyś wstawał bo się nudzi i spyta 'co mi zrobisz na śniadanie?' tak jakby to był Twój obowiązek, śniadanie do łóżka dla księżniczki. A wierność? Polki zdradzają jak popadnie, uważając, że to normalne. Ciężko im zaufać. Arabki czy Azjatki nigdy nie zdradzają swoich mężczyzn, są wierne jak owieczki. Mój pierwszy kontakt z Arabką był dla mnie szokujący.
Wiedziałem, że one chodzą w tych swoich tunikach tylko po mieście a w domu po kobiecemu, ale nie przypuszczałem, że są aż tak liberalne seksualnie i takie kochane. Arabka potrafi sama rozpocząć seks, zawsze rozbiera się do naga, dla niej seks oralny czy pozycje górne to coś zupełnie normalnego, bierze też w pupę, podczas seksu jęczy tak głośno ile decybeli dał jej Allah. No i te nastawienie. Arabka ciągle patrzy Ci w oczy z pożądaniem, bawi się seksem, jest czuła, mówi Ci miłe rzeczy, dba o to by było Ci dobrze, a po wszystkim całuje Cię, przytula i mówi jak było super. Jeśli z rana Arabka obudzi się pierwsza to będzie leżała nieruchomo i czekała aż się obudzisz, przywita Cię soczystym buziakiem i spyta 'co książę życzy sobie na śniadanie :) ?', po czym podajesz jej jadłospis, a ona pójdzie do kuchni i.. nie, nie, nic bardziej mylnego, zanim pójdzie to jeszcze zrobi Ci pieniężnego loda połykając Twe nasienie i dopiero uśmiechając się pomknie w stronę kuchni aby przygotować jajecznicę czy co tam sobie życzysz. I tego właśnie pragnie każdy mężczyzna, nie wiecznych wymagań i roszczeń, a właśnie takiego podejścia, po którym od razu chce się żyć, chce się starać, dać jej szczęście, następnym razem zrobić śniadanie. Azjatki są takie same, zwłaszcza w Wietnamie obsługiwały mnie jak białego boga. Żeby nie było, że generalizuję - oczywiście, że są Polki, które są 'normalne' w tych kwestiach, miałem kilka takich i to są złote kobiety, narodowy skarb, ale one same często mi mówiły, że gdy rozmawiają z koleżankami na te tematy to koleżanki mówią, że nigdy nie robią loda, nie skaczą, nie robią śniadania, że 'facet' ma się o wszystko starać, inicjować tematy rozmów i atrakcje bo ona jest księżniczką. Większość Polek to porażka w tych kwestiach. I tak, zdarzają się też 'świętojebliwe' Azjatki czy Arabki, ale jeśli wszystko uśrednimy to Polki się do nich nie umywają. Roszczeniowe suki to zbyt mocne słowa, ale naprawdę rozumiem Polaków, którzy biorą sobie za żony wschodnie kobiety.
submitted by Arald98 to JBwA_SekcjaPast [link] [comments]


2018.05.24 16:20 jebik Mój stary to fanatyk ochrony danych osobowych.

Mój stary to fanatyk ochrony danych osobowych. Pół mieszkania zajebane gazetami ODO i kodeksami najgorsze. Średnio raz w miesiącu ktoś się poślizgnie o luźne kartki na podłodze i trzeba lecieć po bandaż, a jak gorzej przyjebie to do szpitala. W moim 21 letnim życiu już za dużo razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu rozwaliłem łeb, jak spadłem z rowera, wiozą mnie na leczenie, a lekarz pyta: co, znowu na ODO się przejechałeś iksdeDruga połowa mieszkania zawalona wydrukami ustaw kurwa branżowych: o policji, szpitalach, ubezpieczeniach, gdzie choćby tylko jedno słowo o bezpieczeństwie informacji. Co tydzień stary robi rundkę po Leksie-sreksie i legalisie-pojebalisie i sprawdza, czy mu czasem nie znowelizowali czego. W brode se pluje, że go Leksa nauczylem i Legalisa pokazalem, bo teraz kurwa ze wszystkim na bieżąco jest i nie musi na ISAPIE siedzieć jak ubogi karol z prawa hehe. Potem chodził na te kurwa fora goldenlajny, linkediny i inne i kręci gównoburze o podstawach przetwarzania, tekstach polityk i decyzjach GIODO. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypierdolić telefon za okno, jak mu zaminusują posty albo powiedzą, że się nie zna. Jak mnie kiedyś wkurwił, to pozakładałem se konta fejkowe i go trolowałem, pisząc jakieś losowe głupoty PREZES SPÓŁKI TEŻ MOŻE BYĆ ABI albo NA LECZENIE PACJENTÓW MUSI BYĆ ICH ZGODA. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie, a potem i tak wyżarł cały xanax z szafki z lekami. Aha, ma już na tych forach rangę ODOEKSPERT za najebanie 10k postów. Deszcz czy kurwa słońce, obiad czy kolacja, tydzień czy weekend - stary napierdala o danych. Pięć lat mija, jak kurwa na śniadanie jest rozporządzenie dwa tysiące cztery, na obiad upoważnienie do danych, a na kolację ostatnia decyzja Grupy Roboczej Artykułu Któregoś Tam. Jak mnie ostatnio do pracy w pizzerii przyjęli, to stary przez tydzień nie zamykał paszczy, że to jego zasługa, bo kurwa taką klauzulę ochrony danych w moim ciwi na dole walnął, że podobno sam Wiewiórowski na spółkę z Litwińskim lepszej nie napisze.Przy jedzeniu zawsze, kurwa, zawsze jak napierdala o ochronie i bezpieczenstwie to schodzi na Giodo, stary kurwa nakręca się strasznie, wyklina ich stronę, że się nie może na infolinię nigdy dodzwonić, ze spieprzyli HURR DURR sprawę z Benefitem i że ich wzór analizy ryzyka o kant dupy potłuc. Cały się robi czerwony, zaczyna sapać, widelcem rzuca i idzie czytać u siebie ostatni numer ABI EXPERTA, żeby się uspokoić. Albo dzwoni do kolegi Mirka i narzekają, że wdrożenia RODO to w Polsce na pewno na czas nie będzie.W tym roku już oczywiście dwa komentarze do RODO sobie kupił i szykuje się jeszcze na książkę ze wzorami tego Gawrońskiego. Siedzi nimi potem kurwa obłożony, okulary założone na czoło i oczywiście na środku pokoju, żeby widać było, jak ciężko pracuje i jak się przejmuje, żeby zrobić dobre DPIA czy PIA, ja już nawet kurwa nie wiem.Gdyby mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich danych osobowych w Polsce i Unii, to bym wziął i zapierdolił. To nic, że nie mogę, ale bym zapierdolił.Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie i wystawił mi upoważnienie do przetwarzania jego danych osobowych, że niby taki zabawny i edukacyjny podarek. Super prezent kurwo.Jedziemy kiedyś na weekend do agroturystyki czy innego gówna, a ojcu już się oczy świecą i podniecony wary oblizuje. Rozłożył się z książkami kurwa w recepcji, wyjmuje czerwony komentarz do UODO i zaczyna analizę formularza gości, czy nie narusza kurwa zasady adekwatności i czy obowiązek informacyjny spełniony. Recepcjonistka patrzy jak na idiotę, ja go szturcham, żeby dał się chociaż zameldować, to dostałem w łeb długopisem i że mam się nie wiercić, bo są na bakier z rozliczalnością. Dwie godziny kurwa siedzenia i czekania, aż łaskawie uznał, że ryzyka dużego nie ma i że można. Co za ulga. Wspomniałem już, że ojciec ma kolegę Mirka, co też ma jobla o dane osobowe. Ale nie od zawsze - przed Mirasem był kolega Zbyszek! Człowiek z mordą jak piłka, wąs jak rasowy Janusz i 365 kurwa dni w roku w tiszercie własnej roboty JESTEM TWOIM ABI. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną (a potem córką Grażyną) na wigilie, jajeczko i tak dalej. Raz ojciec imieniny zrobił, Zbychu wpadł na kielicha. Jeden, drugi, trzeci. Najebali się oczywiście i na okrągło o danych i bezpieczeństwie. Ja siedziałem u siebie w pokoju i ciąłem w ceesa. W pewnym momencie jak zaczęli na siebie drzeć mordę o kurwa superważny temat - jak ma się wysyłać dane przez formularz kontaktowy, przez jaką kurwa podstawę prawną.WEŹ MNIE TADEK NIE WKURWIAJ NIE MOŻESZ Z UZASADNIONEGO INTERESU ADMINISTRATORA ROBIĆ KURWA DZIWKI I WSZYSTKIEGO TYM ZAŁATWIĆ!CHYBA CIĘ ZBYCHU POJEBAŁO A JAK CI KURWA ZGODĘ PALANT COFNIE, TO CO? SKASUJESZ JEGO KURWA MAILA BEZ ODPOWIADANIA?CO TY MI PIERDOLISZ, EKSPERCIE WALNIĘTY! ROK TEMU JESZCZE ANALIZY RYZYKA OD OCENY SKUTKÓW NIE ODRÓŻNIAŁEŚ! ZGODA JEST KURWA KRÓLOWĄ PODSTAW! JAK SZCZUPAK JEST KRÓL WODY, JAK LEW JESTi tu ojciec nie wytrzymił i pierdolnął go komentarzem w twardej oprawie przez łeb, Zbyszek ojca na dywan obalił, a my z matką musieliśmy lecieć ich rozdzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku Bożena od Zbysia zadzwoniła, że Zbysio był zszedł na zawał serca, i że prosi nas wszystkich na pogrzeb.Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciecI BARDZO KURWA DOBRZE Tak go za ten fetysz zgody znienawidził.Wspominałem też o arcywrogu mojego starego, czyli GIODO. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś było trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że w powinni w końcu powiedzieć coś o tych łobuzach z Dolisu Giodo. Innych gazet niż te z ODO też nie czyta, bo miał wieczny ból dupy o to, że o bezpieczeństwie danych piszą jak na lekarstwo i że tak być nie może.Jak była w maju 2k11 nowela i powiedzieli, że GIODO będzie mógł robić oddziały zamiejscowe, to się ojciec napalił jak szczerbaty na suchary, że będzie mógł jechać blisko i ich męczyć. No ale kasy GIODO zabrakło, więc może tylko raz na miesiąc jeździć z naszej zabitej dechami wiochy do Warszawy na Stawki jeździć i na miejscu im dupę zawracać.Przypałem z tego tytułu obrywa głównie pan Adam, szeregowy specjalista w DOLISIE. Jest on dla starego uosobieniem całego GIODO RAKA, jaki jego zdaniem toczy ochronę danych osobowych i od ładnych paru lat toczy z facetem wojnę. Raz pojechał do Wawy, przechytrzył ochronę na dole, wjechał na górę do biura pana Adama, a jak wrócił, to w podartej koszuli i z okiem podbitym, bo go ochrona zakurwiła z laczka i poprawiła z kopyta, takie tam inby odpierdalał.Niezrażony klęską w starciu fizycznym, ojciec rozpoczął partyzantkę internetową, zasadzającą się na szkalowaniu GIODO w ogólności, a pana Adama kurwa w szczególności, na łamach fejsbóka czy prasy lokalnej. Napierdalał na niego jakieś głupoty, że Adam głosował na SLD albo że go widział na ulicy, jak gwoździem samochód kogoś rysował. Nauczałem niby kiedyś ojca into TOR, ale cebulak jeden nie był w stanie ogarnąć i skończyło się bagietami <łełołeło.jpg> za szkalowanie. Stary musiał zapłacić panu Adamowi dwa koła i przeprosić.Zapłacił, kurwa, ale tydzień w chacie życia nie było, ojciec kurwił jak Korwin na sądy przekupne, na GIODO, na Edytę, kogo do pracy przyjmuje i na całą branżunię. Jakby posłuchac jego pierdolenia na poważnie, to iluminaci i kurwa cykliści mogą się schować! GIODO jak Soros niby krajem rządzi, za sznurki pociąga, układy ma wszędzie i z zemsty kiedyś ojca dopadnie. Na naszym wygwizdowie, gdzie psy dupami szczekają... Przeliczył też potem te 2000 na książki, prenumeraty czy abonament w Leksie i mu wyszedł ból dupy, że stratny będzie.Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że on w sumie to by się jednak na jakieś porządne szkolenie Rodo jednak wybrał. Ja mu na to, że przecież zawsze klął, że niby szkolenie za drogo wychodzi i wszyscy chcą go oszukać, a on na toSYNEK TO BYŁO DAWNO I NIEPRAWDA! NA SZKOLENIE TO SIĘ DOPIERO CZŁOWIEK UCZY! TAM JEST ŻYWIOŁA jak mu znowu przypominam, że będzie żal pe el, to powiedziałNIE PYSKUJ No ale co wyszło? Że na RODO jest cała masa frajerów, co chcą szkolić, a jeszcze więcej januszów i grażyn, co by chętnie byli szkoleni, więc drogo hajsu. Ale że ojciec frajerem hehe nie jest ani nikomu zarobić nie da, to się zmówił z Mirasem, Sebą i paru innymi ziomami z okolicy, że wezmą większy pakiet, to taniej wyjdzie miejsce na szkolenie, a Sebixowi, co najwięcej kasy wyłożył, to oni dobrej wódki kupią.Szło to całkiem nieźle, na szkoleniu upili prowadzącego, że do szpitala trafił na płukanie żołądka, ale jak przyszło ojcu do płacenia, to już taki chętny nie był. Miras pisze na fejsie, że kasa potrzebna, bo ratę na poloneza zapłacić trzeba. Seba ma problem, bo starej wybrał kasę po cichu i jak jej nie odda, to go z chałupy wypierdoli. Trzeci jeleń, czyli Gruby Gucio z biura rachunkowego, zagroził ojcu, że jak nie zapłaci, do proboszcza doniesie i go w ziemi świętej nie pochowa. Ojciec niby nic, ale minę ma jakby mu kurwa kto do kieszeni nasrał.Dwa tygodnie czekali, ale dłużej widać nie mogli i którejś niedzieli, jak matka rosół na stół stawiała, słychać że jakiś polonez na podjeździe staje. Ja za firankę zaglądam, patrzę, Miras z taką większą gazrurką wysiada, za nim Sebiks z kijem kurwa bejzbolem, a jeszcze Gutek się z auta wytacza i coś jakby kastet sobie na rękę zakłada.O KURWEŁE PO OJCA JAK W KOMORNIKU PRZYJECHALI drę się, matka upuszcza garnek, cała podłoga i dywan ujebane makaronem.Zaczęła się nieziemska inba, Miro, Seba i Gutek drą mordy, że ma ojciec oddawać swoją kasę i niech nie liczy na prawo do bycia zapomnianym, a ojciec drze się, że mają kurwa z chałupy wypierdalać i starej mu nie straszyć. Ja starałem się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpierdolu, bo było blisko.Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak: - ojciec leży na ziemi i krzyczy głośno, bo się pośliznął na makaronie i obił sobie dupę, - Mirek i Gutek krzyczą, że ma oddawać hajs, - Sebek cały krwią uwalany, bo mu stary dał w nos, jak się Sebix o obiecaną wódkę upomniał, - jeden policmen pociesza ryczącą matkę, drugi ojca za ramię szarpie i mówi, że jedzie z nim na komisariat, - we wszystkich oknach naokoło sąsiedzi odpierdoleni na niedziele i patrzą jak na kino, - ja smutnazaba.bmpW końcu się kurwa uspokoiło. Matka wyciągnęła z pawlacza kasę na czarną godzinę i dała Mirasowi, a policję ubłagała, że ojca nie aresztowali. Seba, jak se zatamował wyciek danych wrażliwych z nosa hehe powiedział, że on to pierdoli i stary już tej wódki dawać mu nie musi, ale ojca na oczy więcej widzieć nie chce. Co miał staremu pożyczyć fajną książkę o analizie ryzyka, to już oczywiście nie pożyczy.Od tamtego czasu stary robi z całą tą cebularnią gównoburzę na grupie na fejsie (na goldenie i linkedinie oczywiście ma bany), w tym wątasku, gdzie jest ostrzeżenie, żebym z moim starym interesów nie robić, a na pewno na szkolenia nie jeździć. Też tam jestem zapisany, więc patrzyłem, jak ojciec nieudolnie próbował trollkontami swoją dupę ratować: Rodozaur54 Liczba znajomych w grupie: 1TO JACYŚ IDIOCI! ZNAM UŻYTKOWNIKA OD DAWNA I TO JEST PRAWDZIWY AUDYTOR BEZPIECZEŃSTWA I DUSZA CZŁOWIEK! OCZERNIAJĄ GO, BO ZAZDROSZCZĄ WIEDZY I DOŚWIADCZENIA!!!111Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania byłych najlepszych kolegów od szkolenia. Jak któryś pisał o tym, jak prowadzi rejestr zbiorów danych osobowych albo jak Seba wrzucił wzór umowy powierzenia, to stary jak Rodozaur czy inna menda np. pisałHAHA KURWA WIELKI EKSPERT SIĘ ZNALAZŁ. CZYTAŁEŚ ZALECENIA GRUPY ROBOCZEJ, KOLEGO???!!!!Z tych samych trollkont udzielał się też w swoich wątkach i jak na przykład wrzucał szablon do zgłoszenia ABI w Wordzie, to sam sobie pisałNO, DOBRA ROBOTA, KOLEGO! WIDAĆ, ŻE OCHRONĄ DANYCH NIE OD WCZORAJ SIĘ ZAJMUJESZ!a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum.
submitted by jebik to Polska [link] [comments]


2016.06.08 09:05 ben13022 Wywiad z Pawłem Reszke, laureatem Nagrody im. Kapuścińskiego

Paweł Krysiak: Jaką Polskę widzisz, gdy wychodzisz z lubelskiej redakcji "Wyborczej", znajdującej się na popularnym deptaku, i jedziesz w teren?
Paweł P. Reszka: Na pewno nie taką, jaką nasza władza chciałaby się chwalić, nie popularną i nie uwielbianą. Zupełnie nie mam poczucia, że jest "european". To Polska, która się wstydzi. Zresztą nawet nie trzeba wyjeżdżać z Lublina, by zobaczyć tę Polskę, której raczej nie pokazują w telewizjach śniadaniowych. Pół godziny spacerem od centrum są domy, w których nie ma łazienek. To mieszkania komunalne. Bohaterka jednego z moich reportaży Alicja, licealistka, nigdy nie zaprosiła do siebie nikogo z klasy, bo jeszcze chciałby umyć ręce i wtedy wydałoby się, że dziewczyna i jej rodzina kąpią się w misce. Oni i tak są w lepszej sytuacji niż ich sąsiedzi, bo mają przynajmniej toaletę. Urządzili ją w pokoju sąsiada. Kiedy umarł, po prostu przebili się przez ścianę i zajęli na dziko jego lokal. Są tacy, którzy nie mają toalet, więc załatwiają się w ciemnej norze na podwórku. W podłodze jest dziura, trzeba przyjąć pozycję "na narciarza". Emeryt, któremu z powodu cukrzycy ucięli nogę, tam i tak nie dojdzie. Żona usunęła siedzisko z krzesła, podstawia tam pudełko, i tak sobie radzą.
*Reporterzy lubią sytuacje skrajne, szukają sprzeczności. *
*Często piszesz o ludziach, którzy mają poczucie przegranej. *
*Złe państwo, pokrzywdzony biedny człowiek, reporter interweniuje i naprawia świat. *
*Recenzując rok temu twoją książkę "Diabeł i tabliczka czekolady", napisałem, że Reszka pokazuje nam wstydliwą część Polski. A może z twojej perspektywy reportera wiadomo, dlaczego wygrał PiS? *
*Nikt nie chce czuć się odrzucony. Ludzie potrzebują dobrego słowa, akceptacji, chcą poczuć się godnie. *
*Tej Polski, o której piszesz, nie ma w ogólnopolskich mediach. Nie widzą jej mieszkańcy stolicy? *
*To jednak jakiś koszmar, że tak dużo ludzi ciągle czuje się odrzuconych, wypchniętych. I jeszcze mają poczucie, że to ich wina. Jak to wytłumaczyć? *
Co rozświetla mroczny świat Reszki?
Zdarzyło się ostatnio w twojej pracy reporterskiej coś, co wprawiło cię w zakłopotanie, w poczucie, że przestajesz rozumieć, co się wokół ciebie dzieje?
*Co odpowiedziała? *
NAGRODA IM. RYSZARDA KAPUŚCIŃSKIEGO
Mottem tegorocznej edycji było zdanie: "Stoimy w ciemności otoczeni światłem" - cytat z "Podróży z Herodotem". W finale znalazły się także książki nagrodzonej Pulitzerem Jenny Nordberg, ("Chłopczyce z Kabulu", Czarne), Michała Książka, łączącego reporterski zapis z poetyckim spojrzeniem ("Droga 816", Fundacja Sąsiedzi), Karoliny Domagalskiej, autorki cyklu reportaży o in vitro ("Nie przeproszę, że urodziłam", Czarne), Michała Potockiego i Zbigniewa Parafianowicza, którzy opisali władzę Janukowycza na Ukrainie ("Wilki żyją poza prawem", Czarne). Jury wybierało spośród 96 zgłoszonych książek (w tym 33 przekładów).
Z laudacji przewodniczącego jury Macieja Zaremby Bielawskiego dla Pawła Piotra Reszki:
W rzeczywistości niosącej nadmiar zdarzeń i słów - nagradzamy autorską powściągliwość, a więc książkę objętościowo skromną. W czasie zdominowanym przez chaos emocji - nagradzamy skupienie. Wobec inwazji agresji - nagradzamy empatię. Przy nadmiarze komentarzy - nagradzamy umiejętność wsłuchiwania się w głosy ludzi.
"Diabeł i tabliczka czekolady" to misterna przeplatanka 15 reportaży publikowanych wcześniej z 12 tekstami nowymi. Te ostatnie mają formę krótkiej wypowiedzi. Nie wiemy, jak powstawały. Wolno podejrzewać, że w ten sam sposób co kolaże Swietłany Aleksijewicz.
Te króciutkie teksty to prawdziwe majstersztyki, na pograniczu poezji. Wzruszające, zagadkowe, straszne. Ale to nadal reportaż czystej wody, wierny swoim bohaterom: oddaje ich język i tok myślenia. Nasuwa się biblijne słowo na ten szczególny rodzaj wycofania: "cichość". "Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię". I nie o skromne milczenie tu chodzi, lecz o szacunek dla tajemnicy wolności bliźniego.
Jeśli bohaterowie Reszki czasami budzą śmiech, to dlatego, że nas zaskakują, nie dlatego, że śmieszą. A kiedy budzą współczucie, jest to współczucie zmieszane z podziwem i pokorą. Że człowiek tak doświadczony przez los potrafi znaleźć w sobie tyle siły i nadziei.
Kazanie na Górze, sedno chrześcijaństwa, okazuje się również przepisem na reportaż najwyższego lotu.
źródło: http://wyborcza.pl/magazyn/1,152664,20110219,pawel-p-reszka-polska-ktora-sie-wstydzi.html
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]


Problem z uciążliwą sąsiadką. Blok się wyludnia (UWAGA ... Sąsiedzi z Piekła Rodem [PC] - YouTube ROSYJSKIE SĄSIADY I Zgrywus 5 Pat i Mat-Odcinek 8-Problemy z oświetleniem sąsiedzi #2 Sąsiedzi z Piekła Rodem: Noc Myśliwego 100% Sąsiedzi zaglądają w okna? Ten patent rozwiązał problem ... SĄSIEDZI.EXE I Sąsiedzi z Piekła Rodem Hardcore

Problem - SĄSIEDZI - Rodzice.pl

  1. Problem z uciążliwą sąsiadką. Blok się wyludnia (UWAGA ...
  2. Sąsiedzi z Piekła Rodem [PC] - YouTube
  3. ROSYJSKIE SĄSIADY I Zgrywus 5
  4. Pat i Mat-Odcinek 8-Problemy z oświetleniem
  5. sąsiedzi #2
  6. Sąsiedzi z Piekła Rodem: Noc Myśliwego 100%
  7. Sąsiedzi zaglądają w okna? Ten patent rozwiązał problem ...
  8. SĄSIEDZI.EXE I Sąsiedzi z Piekła Rodem Hardcore
  9. „KUR***, CHU**, ŚMIECIU”, CZYLI UCIĄŻLIWY SĄSIEDZKI PROBLEM

Как достать соседа a tłumacząc na polski Jak Zdobyć Sąsiada 5 . A dokładnie to na nasze powinien być Zgrywus 5 ale nigdy 3 aż do 5 nie doczekało się spolszcz... Osiedle Włókniarzy to najstarsza część Spółdzielni Mieszkaniowej w Bielawie. Na co dzień ciche i spokojne miejsce, zamieszkiwane głównie przez starsze osoby.... Oglądaj 'Zgłoś remont' w Playerze: https://player.pl/playerplus/programy-online/zglos-remont-odcinki,7665/odcinek-4,S04E04,139350 Subskrybuj kanał HGTV: http... Jeden z bloków w podwarszawskim Karczewie wyludnia się. Lokatorzy wyprowadzają się, bo nie chcą żyć z uciążliwą sąsiadką. Dlaczego od lat nikt nie potrafi ro... PIERDZĄCY PROBLEM Sąsiedzi z Piekła Rodem [PC] (odc.1) - Duration: 12:23. Karolek 801,193 views. 12:23 🔴 Lajwidło - Symulator transportu bydła w różnych postaciach Luksor 231 watching. sąsiedzi z piekła rodem hardcore zbugowani edition #1 dla ciekawskich - Duration: ... PIERDZĄCY PROBLEM Sąsiedzi z Piekła Rodem [PC] (odc.1) - Duration: 12:23. Karolek 806,471 views. Sąsiedzi Pat & Mat Odcinek 10 Awaria (zmieniona wersja) - Duration: 7:31. Artur 10 17,867 views. 7:31. Masza i Niedźwiedź🤪🏡Sami w domu!🏡🤸‍♂️Śmieszne bajki dla dzieci ... Sąsiedzi z Piekła Rodem . Sign in to like videos, comment, and subscribe. Sign in [LUŹNE GRANIE] Garry's mod (Z kumplami) #41 - Pirate Ship Wars, Kapitan Bladii Sparrow! /Zagrajmy w - Duration: 41:31. Bladii 326,971 views